osobowy - pośpiesny


HUMOR KOLEJOWY


HUMORY KOLEJOWE - dla rozrywki:

UCZYNEK: Adaś chwali się mamie że zrobił ostatnio dobry uczynek. - Jaki pyta mama? - Poszczułem psem pana, który spieszył się na pociąg. - I to ma być dobry uczynek? - Tak, bo dzięki temu zdążył na pociąg.  

SPÓŹNIENIE: Dlaczego tak późno wróciłaś do domu? - pyta dyżurna ruchu swoją nastoletnią córkę. - Bo, mamo bawiliśmy się w pociąg, który miał 300 minut spóźnienia.

ŻEGNA: Na dworcu kolejowym mąż bez entuzjazmu wita powracającą z urlopu żonę oraz dzieci. - Dlaczego nas nie przytulisz i nie ucałujesz? Spójrz, tamten facet potrafi powitać rodzinę! Mąż na to: - On ich nie wita, on ich żegna!

SWOBODA: Konduktorki w pociągu rozmawiają: - Chciałabyś wyjść za mąż, czy zachować pełną swobodę? - Hmm, jedno i drugie!

MIEJSCE: W pociągu podmiejskim do Choszczna pewna babcia chciała nam ustąpić miejsca, ale ja z kolegą do tego nie dopuściliśmy - chwali się synek do mamy. I co ona na to, pochwaliła was? Gdzież tam, jeszcze krzyczała że musi teraz trzy przystanki wracać.

DZWONI: Maszynista do lekarza: Panie doktorze, co mam robić, gdy jestem w pracy, to ciągle dzwoni mi w uszach? - Jak to co? Zwyczajnie odebrać...

W METRZE: Oj, nie ma dżentelmenów na tym świecie - mówi starsza kobieta w zatłoczonym metrze do siedzącego mężczyzny (sama stoi bo nie ma miejsca). - Pani, dżentelmeni są na świecie, ale miejsc w metrze zabrakło.

NIE ZNALAZŁ: Do podróżującego pociągiem staruszka podchodzi konduktor. Staruszek przez dłuższą chwilę szuka biletu. - Wrócę za kilka minut - mówi konduktor. - Na pewno w tym czasie znajdzie pan bilet. Po kilku minutach konduktor wraca. - Widzę, że nie znalazł pan biletu... Nie szkodzi, wierzę, że go pan miał. - Ależ ja go muszę znaleźć! Przecież tam było napisane, dokąd jadę!

TO JA: Siedzi trzech pasażerów w poczekalni i piją piwo. W megafonach zapowiadany jest odjazd ich pociągu, więc biegną na peron. Pociąg ruszył, wskoczył jeden, wskoczył drugi, a trzeci nie zdążył. Podchodzi do niego dyżurny ruchu i mówi: Co, nie zdążyło się??? - Tak, tylko, że to ja miałem jechać, a oni mnie odprowadzali.

STARA DATA: Do przedziału wchodzi konduktor, aby skontrolować bilety. Wszyscy podają mu swoje bilety, tylko młodzieniec trzyma w zębach bilet i nerwowo szuka go po kieszeniach i w walizce. Rozbawiony konduktor mówi: - Kolego, trzymasz bilet w zębach! Młodzieniec uśmiecha się i podaje swój bilet. Kiedy konduktor wyszedł, młodzieniec odetchnął z ulgą, chowając do kieszeni swój bilet i głośno mówi: - Musiało trochę potrwać, zanim przegryzłem starą datę z kasownika...

BILET DZIECKA: Szkot pokazuje konduktorowi bilet za przejazd. Ten oburzony woła: - Ależ to jest bilet dla dziecka! - No widzi pan, jak w tym kraju spóźniają się pociągi...

SIEDZĘ W DOMU: W pociągu mającym 120 minut opóźnienia konduktor sprawdza bilety. Jeden z pasażerów protestuje: - Pan chce ode mnie bilet? Przecież według rozkładu jazdy siedzę już w domu i jem kolację! 

DOPŁATA: Pociąg osobowy stale przyspiesza, mija jedną, drugą stację bez zatrzymywania się. Pasażerowie zaczynają się niepokoić. Nagle pojawia się konduktor i oznajmia: - Proszę się nie denerwować. Nie bierzemy dopłaty za pospieszny, bo wysiadły nam hamulce. 

ZDJĘCIE: Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar się pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki? Niedźwiedź uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi: - Zdjęcie kolegi.

PYTON: Baca chce odbyć podróż rzeźnią Zakopane - Gdynia. W pociągu straszny tłok, cudem znajduje jakiś kawałek wolnego miejsca w przedziale, a tu przed nim cała noc jazdy. Myśli, co by tu zrobić, aby móc się przespać. Postanowił zrobić współpasażerów w balona. Udaje strasznie zdenerwowanego. Nagle jeden z podróżnych go pyta: - Panie, dlaczegoś pan taki zdenerwowany? - A, bo panocku miałem w tym koszyku pytona i gdzieś mi sprytny zwiał! W ciągu paru sekund przedział został zupełnie pusty. Baca rozłożył się wygodnie na siedzeniu i zasnął. Rano budzi się, za oknem już jasno, pociąg stoi na jakieś stacji. Baca pyta się idącego peronem kolejarza: - Panocku, czy to Gdynia? - Nie, Zakopane. Jakiś baran wypuścił pytona, musieliśmy wagon odczepić!

EGZAMIN: Kandydat na dyżurnego ruchu zdaje egzamin. - Co by pan zrobił widząc pękniętą szynę i nadjeżdżający pociąg? - Dawałbym sygnały. - Czym? - Chorągiewką - Nie ma pan chorągiewki... - To latarką. - Latarka jest zepsuta... - Rozpaliłbym ognisko przy torze. - Nie ma pan zapałek... - Więc pobiegnę naprzeciw pociągu, zdejmę but i rzucę nim w kabinę lokomotywy. - Nie ma pan butów... - Taaak? To ja dziękuję za taką pracę! 

TRZECI RAZ: Pan naczelnik do młodego pomocnika: - Słyszałam, że już trzeci raz w tym tygodniu spóźnia się pan do pracy, co to ma znaczyć? - To znaczy, że jest środa!

KŁÓTNIE: Dlaczego kłóci się pan zawsze z żoną, na wczasach kolejowych? - Pyta naczelnik. - Bo ona nie znosi awantur w domu.

OBIECANKA: Na ślubnym kobiercu stanęła młoda para, oboje kolejarze. Po ślubie pan młody mówi do swojej żony: - Obiecuję Ci że będziesz ze mną szczęśliwa jak w raju. - Co - naga i bosa???

PROBLEMY: Spotykają się 2 małżeństwa kolejowe na wczasach i omawiają swoje problemy z dziećmi. - Źle mieć synów - mówi jedna z matek. - Biorą ich do wojska. - Gorzej jest z córkami - mówi ojciec. - Wojsko samo do nich przychodzi.

EMERYT: Kierownik pociągu odchodząc na emeryturę poprosił dyrektora, aby ten przydzielił mu jeden ze stojących na stacji wagonów socjalnych. Będzie sobie tam mieszkał na emeryturze, bo nie może się rozstać z koleją itp. Tak chodził i prosił dyrektora, aż ten dla świętego spokoju przydzielił mu ów wagon. Emeryt zamieszkał wraz z żoną w swoim wagonie, często sprzątał perony, międzytorza itd. Dyrektor widząc to ucieszył się, że ma darmowego pracownika-pasjonata. Lecz pewnego dnia z okien swego gabinetu zobaczył jak żona emerytowanego kierownika z mozołem pcha ich wagon po torze żeberkowym, tam i z powrotem. Pobiegł na dół i pyta: - A czemuż to pani pcha ten wagon tam iz powrotem? Na co kobieta: - Wie pan panie dyrektorze, mój mąż już nie potrafi załatwić się na postoju!

ZUPA: W Domu Wczasowym kolejarz do kelnerki do kelnerki: - Co roku dostaję cały talerz zupy, a dzisiaj jest tylko trochę na dnie - skarży się kolejarz. - Proszę o wybaczenie, zapomniałam dolać wody.

TWÓJ: Konduktor pochwalił się kierownikowi pociągu, że znalazł w wagonie ładny pierścionek. - To dlaczego tego nie ogłosiłeś przez megafony? - Bo było na nim napisane: "Na zawsze twój".

UCZUCIA: Kadrowa spotyka po świętach swoją kasjerkę. Dlaczego pani zerwała zaręczyny? Bo przestałam kochać Mietka. A dlaczego nie zwróciła mu pani pierścionka zaręczynowego? - Bo moje uczucia w stosunku do pierścionka nie uległy zmianie.

EGZAMIN: Na egzaminie na adiunkta, młody praktykant trzęsie się. - Co się stało, obawiasz się pytań? - Nie, swoich odpowiedzi.

NAWYK: Profesor od języka polskiego z Technikum Kolejowego patrzy w oczy swojej narzeczonej. - Kochasz mnie? - pyta. Tak! - Całym zdaniem Proszę!

BUDZIK: - Dlaczego ciągle spóźniasz się pan do pracy? - pyta naczelnik pomocnika. - Bo nie mogę się obudzić na czas... - Nie ma pan budzika? - Mam, ale on zawsze dzwoni wtedy gdy śpię.

ŚWIADEK: Oskarżony kolejarz do sędziego: - Wysoki sądzie! Biorę Boga na świadka, że jestem niewinny... Na to sędzia: - Niestety, przykro mi. Lista świadków jest już zamknięta.

KREW: Młoda żona maszynisty woła z groźną miną do wracającego męża ze służby: - Na twarzy masz szminkę!!! - To krew. Potrąciła mnie lokomotywa. - To twoje szczęście.

BUDZENIE: Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z wodą do sypialni taty? Tato jest maszynistą i musi się wyspać. - Bo tata prosił, żebym go o piątej po cichu obudził do pracy...

DIETA: Pewien kolejarz po świętach wielkanocnych stwierdził, że zbyt przytył, więc udał się do lekarza. Ten zalecił mu dietę, która składała się z suchego pieczywa, owoców i warzyw. - Dobrze panie doktorze, ale przed czy po jedzeniu?

KOBIETY: Młody pomocnik pyta sędziwego maszynistę: Jakie kobiety najczęściej dotrzymują wierności, blondynki, szatynki, brunetki czy rude? - pyta pomocnik zaufanego maszynistę. - Siwe, mój przyjacielu!

TECHNIKA: Dwaj faceci jadą pierwszy raz pociągiem IC. Jeden zagaduje do drugiego: - Dokąd pan jedziesz? - Z Warszawy do Szczecina, a pan? - Ze Szczecina do Warszawy. Po chwili jeden rzuca z radością: - Patrz pan, jaka dziś technika!!!

PRZYJEMNOŚĆ: Po ceremonii ślubnej młoda para, oboje kolejarze opuszcza kościół. Zaczyna padać ulewny deszcz. - Masz ci los - woła pan młody - następna przyjemność!

34

- humory są w ROZRYWCE słownika
   "SLANGU KOLEJOWEGO". 


STRONA GŁÓWNA   |   WYRAZY   |   ZWROTY   |   PAROWOZY  |   SPALINOWE   |   ELEKTRYCZNE   |   ZESPOŁY TR.
DREZYNY   |   WĄSKOTORÓWKI   |   TABOR SPECJALNY   |   WAGONY   |   KONTAKT   |  PUZZLE

© Copyright 2019 - 2021 - SLANG KOLEJOWY. Wszelkie prawa zastrzeżone.   /TADEUSZPL/